Nie jest lekko ... ale w końcu usprawiedliwienie mam - (każdy kto czyta mojego bloga, wie jak moje życie w ciągu kilku miesięcy się zmieniło ... o 180 stopni) ... tak więc, gdybym tylko mogła to bym sama, sama, sama ... no ale niestety zdrowie jest tylko jedno i aktualnie to o "samodzielności" mogę jedynie pomarzyć ... Chłopaki nie mają wyjścia ... no ale patrząc na to wszystko z drugiej strony, to na każdej budowie jest kierownik, prawda ???
Kiedy powstał taras, zaczęliśmy zastanawiać się z czego będzie domek ... pierwsza myśl DESKI ... wiadomo ... i już mieliśmy zamawiać, kiedy to pojechaliśmy do hipermarketu po jakieś tam gwoździe, wkręty itp.
No nie powiem, że się nie napaliłam ...
Byłam zachwycona i moja koncepcja domku została błyskawicznie zmieniona ... hehehe ...
I tak domek będzie z płyt, a później zostanie obity czymś .. jeszcze nie wiem czym ... pewnie wyjdzie w trakcie ...
Płyty MFP są świetne ... duża powierzchnia, wytrzymałe, odporne na ogień, doskonale izolują ciepło i wygłuszają, chronią przed wilgocią i grzybami ... czego chcieć więcej ??? A i dodam jeszcze, że wytrzymują cięcie i wiercenie:))
Najpierw na płytach rozrysowałam co i jak, a później było wielkie cięcie ...
Domek naszego smyka ma wymiar 2m x 2m ... wysokość w najwyższym punkcie 2.10, po bokach 1,60 ... hehehe ... wymiar jak naszej łazienki na parterze ... normalnie szał :))
W rogach przymocowaliśmy kantówki 7cm x 7cm ( wymiar pod te blachy, które kupiliśmy już gotowe w sklepie). Kantówki zamówiliśmy w tartaku, koszt 4 szt. - 30 zł.
W hipermarkecie jedna kosztuje 28 zł !
Po przymocowaniu "rogów" rozpoczęło się montowanie płyt. Super sprawa ... dobrze wymierzone, ucięte pasują idealnie :)
Domek nabiera kształtów ...
A jeszcze wcześniej, "na ziemi" osobiście wykonałam drzwi i okiennice ... ach cudooo :))
Zamykają się i otwierają ... jak prawdziwe ... jeszcze zrobię do nich zamknięcie, ale to już później ...
Widoczek z okna na ogród ...
Drzwi wejściowe mają 65 cm szerokości i 1,80 cm wysokości ... nawet dorosły bez problemu wejdzie :))
Tych blaszek nie będzie widać, będą obite ... ale jeszcze nie wiem czym ... hehehe ...
I widoczek z tarasu domku na drzewie, na nasz taras ... :)
I teraz myślę nad dachem ...;)
Z Ciebie to artystka,minęłaś się z powołaniem już chyba Ci to mówiłam,Świetna sprawa z tym domkiem powodzenia w budowaniu i szalonych pomysłów,,pozdrowionka pa pa
OdpowiedzUsuńhahaha... dzięki Madziu :)) Pomysłów jeszcze cała masa, jeszcze tylko znaleźć na ich realizację trochę czasu i byłoby idealnie :))
UsuńRewelacyjnie, taki domek na drzewie, chyba kazdemu sie marzył:)
OdpowiedzUsuńchyba tak, przynajmniej mnie na pewno... hihihi ... no ale cóż .. na marzeniach się skończyło ... za to teraz mogę spełnić je moim chłopakom :)) Pozdrawiam gorąco :))
UsuńSpełnienie marzeń każdego dziecka ;-)
OdpowiedzUsuńJeszcze firaneczki w oknie i pełnia szczęścia!
heh, spędziłam pół dnia żeby przeczytać każdy wpis ;) Zazdroszczę ;)
OdpowiedzUsuńNie myślałaś o domu drewnianym? ;)
Spełnienie marzeń z dzieciństwa :)
OdpowiedzUsuń