Hamak rozłożony ... sezon otwarty :)) Moje dziecko "padło" po spacerku ... :))
e- mail
Witam!
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, pisz na maila: dom.ogrod.las@gmail.com
Pozdrawiam
Neti
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, pisz na maila: dom.ogrod.las@gmail.com
Pozdrawiam
Neti
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzyciec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzyciec. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 maja 2013
środa, 10 kwietnia 2013
Jak on tam wszedł ???
Siedzimy i jemy obiad ... nagle mój mąż dziwnie patrzy za okno i mówi "coś tam jest na drzewie" ... wszyscy się odwracamy i ... lotem błyskawicy już byliśmy na zewnątrz .... Najpierw zadam Wam zagadkę ... zanim przejdziecie dalej spróbujcie poszukać ... Wbrew pozorom nie jest to łatwe ... hehehehe
A co nas zwabiło ??? Ta oto dziwna kula na drzewie ...
Patrzymy Kitka obok na łóżku... więc to nie kot, nie to nie może być kot ... a jednak ... tylko, że nie nasz !
Oto rozwiązanie zagadki ...
Zastanawiam się jak on tam wszedł ??? Jak ???
Moje chłopaki się śmieją, że kawaler do naszej Kitki przyszedł ... A że ja go nie chcę wpuścić, to pod domem czatuje, a konkretnie znalazł sobie lokum na drzewie i cierpliwie czeka ...
A tak na serio, to nigdy tego Kota nie widziałam... nie mam pojęcia jak się tam znalazł ... a poza tym bardzo dziwnie się zachowuje, a raczej nie reaguje ... nie boi się, nie miauczy, tylko leży i oczkami zerka ... nawet głową nie rusza ... hmmm ... Jak jutro rano jeszcze go tam zobaczę to będziemy musieli go jakoś ściągnąć .... Oj martwię się o niego ...
Zobaczcie jaki śliczny jest ... jak z reklamy :)) A oczka jakie ma śliczne :)) Widać, że zadbany i podejrzewam, że kocurek, bo raz większy od Kici :))
A co nas zwabiło ??? Ta oto dziwna kula na drzewie ...
Patrzymy Kitka obok na łóżku... więc to nie kot, nie to nie może być kot ... a jednak ... tylko, że nie nasz !
Oto rozwiązanie zagadki ...
Zastanawiam się jak on tam wszedł ??? Jak ???
Moje chłopaki się śmieją, że kawaler do naszej Kitki przyszedł ... A że ja go nie chcę wpuścić, to pod domem czatuje, a konkretnie znalazł sobie lokum na drzewie i cierpliwie czeka ...
A tak na serio, to nigdy tego Kota nie widziałam... nie mam pojęcia jak się tam znalazł ... a poza tym bardzo dziwnie się zachowuje, a raczej nie reaguje ... nie boi się, nie miauczy, tylko leży i oczkami zerka ... nawet głową nie rusza ... hmmm ... Jak jutro rano jeszcze go tam zobaczę to będziemy musieli go jakoś ściągnąć .... Oj martwię się o niego ...
Zobaczcie jaki śliczny jest ... jak z reklamy :)) A oczka jakie ma śliczne :)) Widać, że zadbany i podejrzewam, że kocurek, bo raz większy od Kici :))
wtorek, 26 lutego 2013
Błogie lenistwooo ...
Tak sobie obserwuję dzisiaj mojego Fredzia i napatrzyć się na niego nie mogę ... Freddie jest z nami od 4 miesięcy, ale dopiero teraz widać, że zaakceptował swój nowy dom i jest szczęśliwy ... :)Hamak polubił od razu, ale to nie było takie prawdziwe labowanie ... teraz to wiem ... wskakiwał, chwilę poleżał i już go nie było, a teraz ? Przez cały dzień potrafi się tak beztrosko przewracać, przekręcać, wyciągać ... :) Widać, że czuje się w nim naprawdę bezpiecznie:)
A Kitka za wszelką cenę stara się "zaprzyjaźnić" z Fredem ... no ale cóż ... on nie jest zainteresowany ... odwraca się do niej tyłem i śpi dalej ... I całe szczęście, bo ta przyjaźń mogłaby się źle skończyć ... Kitka jednak nie daje za wygraną ... nie może pogodzić się z porażką ...
A najcudowniejsze są chwile, kiedy podchodzę do klatki a Freddie wydaje charakterystyczne dźwięki i domaga się głaskania, drapania i tulenia ...
środa, 20 lutego 2013
Szkolenie Neli
Dziś jakoś wzięło mnie na przeglądanie starych zdjęć, a raczej ich segregowanie ... i znalazłam masę zdjęć Nelci z dzieciństwa ... Ooo na przykład szkolenie:) Miała wtedy 8-9 miesięcy, przez 2 miesiące, 2 razy w tygodniu jeździłam z nią na 2 godzinne zajęcia ... 27 km w jedną stronę ... to było poświęcenie, ale było warto ... hihihi ... A biorąc pod uwagę fakt, że moja Nelcia była wyjątkowo upartym psem, efekt końcowy przeszedł najśmielsze moje oczekiwanie ....
Nauka komendy "Waruj, zostań " długo trwała ...
Po wieeelu próbach wychodziła już rewelacyjnie ....
A to komenda "Badanie" ... bardzo przydatna, kiedy utknie jej patyk i trzeba zajrzeć do mordki albo po prostu przy rutynowym sprawdzaniu stanu zębów ...
Cóż ... na reakcję, na niektóre komendy trzeba było dłużej czekać .... Przynoszenie "aportu" działało ... ale gorzej już było z jego oddaniem .... 
A to już w trakcie egzaminu ... ale miałam pietra ... czy Nela akurat ma dobry dzień i będzie słuchała, czy nie wywinie żadnego numeru, ale na szczęście Nelcia spisała się na medal ... poszło super ...
Żeby nie było .... Nelcia słuchała i słucha nie tylko mnie ...
A z tym medalem nie żartowałam ... Moja Królewna wymiotła konkurencję ... udało się i mamy puchar :)) Teraz stoi na honorowym miejscu w domu :))
Od szkolenia minęło 3,5 roku ... komendy powtarzamy codziennie ... Nelcia traktuje je jak "normalną" kolej rzeczy ... przybiega na hasło "Do mnie", chodzi przy lewej nodze na komendę "noga", potrafi stanąć natychmiast, kiedy powiem " stóóóójjjj"..., "siad", "waruj", "zostań" wszystko działa bez zarzutu ... ale też wszyscy przestrzegamy zaleceń trenera, pana Krzysztofa ... a propos gorąco pozdrawiam i dziękuję za wszystko :))
Cała nasz rodzinka kocha Nelkę, ale do domu wchodzi ostatnia, nawet kiedy wychodzimy na spacer, bramkę opuszcza na samym końcu ... nie wolno jej wchodzić na dywan, do łóżka, na fotele ... a kiedy wracamy do domu nie witamy jej od razu, tylko dopiero po chwili ... Jedzenie owszem gotuję ja, ale już samą miskę z jedzonkiem dają dzieci ... Dzięki temu Nela wie, że dzieci są nad nią, to oni ją karmią i musi ich słuchać .... To wszystko niby takie nic, a jednak .... Po prostu Nela musi wiedzieć, że nie jest przywódcą stada ... tylko jest na samym końcu ... że dzieci są ważniejsze od niej ! Nie, nie myślcie, że ja taka mądra, o tym wszystkim dowiedziałam się od pana Krzysztofa, sama bym pewnie na to nie wpadła i robiła wszystko odwrotnie ... hihihi ... no bo przecież Nela jest taka "kochana" :))
A wszystko zaczęło się od tego, że kiedy miała 5-6 miesięcy potrafiła warknąć na młodszego synka, tylko dlatego że zbliżył się do jej miski .... Wtedy miarka się przebrała.... zapaliła się u mnie lampka, że goldenki to wcale nie takie łagodne pieski, to przede wszystkim psy i trzeba uważać ... Niestety, słyszy się o tylu wypadkach dotyczących ataku "łagodnych" piesków na dzieci ... Ostatnio od naszych znajomych córeczka została zaatakowana przez psiaka, z którym się wychowała od dziecka ... Teraz jest po kilku operacjach i serce się kraja jak człowiek pomyśli ile się wycierpiała a ile jeszcze przed nią ... I nikt nie może uwierzyć, że taki łagodny piesek potrafił wyrwać jej pół szczęki ... Koszmar ....
A wszystko zaczęło się od tego, że kiedy miała 5-6 miesięcy potrafiła warknąć na młodszego synka, tylko dlatego że zbliżył się do jej miski .... Wtedy miarka się przebrała.... zapaliła się u mnie lampka, że goldenki to wcale nie takie łagodne pieski, to przede wszystkim psy i trzeba uważać ... Niestety, słyszy się o tylu wypadkach dotyczących ataku "łagodnych" piesków na dzieci ... Ostatnio od naszych znajomych córeczka została zaatakowana przez psiaka, z którym się wychowała od dziecka ... Teraz jest po kilku operacjach i serce się kraja jak człowiek pomyśli ile się wycierpiała a ile jeszcze przed nią ... I nikt nie może uwierzyć, że taki łagodny piesek potrafił wyrwać jej pół szczęki ... Koszmar ....
Dlatego robię wszystko aby u nas nie daj Boże, nic się takiego nie stało ... Ciągle powtarzam chłopakom, że pomimo iż Nelcia wygląda słodko, wcale nie jest anielskim pieskiem ... Gdyby się jej tylko pozwoliło... oj to by pokazała .... Dlatego, kiedy jest czas na zabawę to jest czas na zabawę, kiedy jest pora na chodzenie przy nodze, to ma grzecznie chodzić .... itd .... Najważniejsze, aby Nelcia pozostała naszą przyjaciółką ... a nie stała się naszym wrogiem .... i tyle ... :)
sobota, 2 lutego 2013
Pierwszy lot Zazu
I nadszedł ten dzień ... Zazu na tyle przyzwyczaił się do swojego miejsca, że dziś postanowiliśmy go wypuścić ... Mój synek otworzył mu klatkę, ale Zazu tylko popatrzył na niego pytająco ... W końcu trochę pomogłam mu i Zazu odbył swój pierwszy lot po pokoju ... I powiem tak ... szło mu całkiem nieźle ... Latanie na tyle mu się spodobało, że ani przez moment nie miał zamiaru wrócić do klatki ... Dość dłuższą chwilę spędził na parapecie ... siedział i rozglądał się ...
... patrzył tak mądrze, jakby chciał powiedzieć, że ta przestrzeń za oknem jest dla niego w sam raz ... No cóż ... pomarzyć zawsze można ...
Posiedzenie Zazu przerwała Kitka, która jak nigdy domagała się wejścia do pokoju .... A Zazuś nie miał wyjścia i musiał wrócić do swojego apartamentu .... cóż ... najwyraźniej mu się to nie spodobało ... co dotkliwie zaznaczył dziobem na moim palcu ...
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Kitka na śniegu
Zima na całego ... Mojej Nelci co prawda nie przeszkadza taka pogoda, gdyż harce na śniegu są dla niej wyjątkową przyjemnością. Ale za to Kitka, to już taka szczęśliwa nie jest .... Za żadne skarby nie chce wychylić nosa z domu. Ewidentnie brakuje jej polowań i tak szaleje w domu, że opisać się nie da ... wszędzie się wspina, biega po pokojach, zaczepia wszystkich .... nawet Nela już na nią warczy! A Fred "fuczy" jak nigdy :))
Dziś jednak Kitka nie wytrzymała i zrobiła małą rundkę po ogrodzie. Zaliczyła dwa drzewa, pobiegała po śniegu i ... miała dość ... Jak szybko wyszła z domu, tak szybko do niego wróciła .... hihihi
| Coś widzęęę ... |
| Fałszywy alarm ... :(( Nic tu nie ma ... :( |
A na koniec jeszcze domek wieczorem ... w takiej zimowej scenerii ....
niedziela, 27 stycznia 2013
Zabawy z Nelą
| A zabawy z Nelą ... kończą się właśnie tak ...:) |
Zabawy z moją kochaną Nelą ... Słowo "biegaj" oznacza, że jest wolna - może biegać gdzie chce .... taki beztroski czas .... oczywiście do czasu ponownego przywołania ... hehehehe ... Nela to świetnie rozumie ... Szkolenie, które przeszła w dzieciństwie, nie poszło na marne :))
czwartek, 24 stycznia 2013
Nela i śnieg
Śnieg dla mojej Neli to zabawa bez końca ... Ma ponad 4 lata, a ciągle zachowuje się jak szczeniak ... i to jest w tej rasie cudowne ... potrafi cały czas się bawić, biegać, aportować ... z nią spacer to sama przyjemność ... :)
niedziela, 30 grudnia 2012
piątek, 26 października 2012
Zazu i reszta ferajny ...
Zazu świetnie się zaaklimatyzował ... jest bardzo wesoły, głośno skrzeczy i duuużo je.
A reszta ferajny ?
Fredziu pokochał swoją nową klatkę, a w szczególności hamak ....
... szaleństwa poza klatką ...
... oraz smakołyki :)
Czyż nie jest słodki???
A Nelunia co lubi? Oczywiście jedzenie ... choć wylegiwanie na kolanach mojego dziecka, najwyraźniej również się jej podoba :))
Subskrybuj:
Posty (Atom)



