e- mail

Witam!
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, pisz na maila: dom.ogrod.las@gmail.com
Pozdrawiam
Neti

czwartek, 29 października 2009

Listwa startowa
Przez ostatnie dwa tygodnie mój mąż z kolegami ocieplali dom. Wcześniej tego nie robiliśmy, bo bałam się, że dom jeszcze porządnie nie wyschnął. Zawsze lepiej jak dom przezimuje. I nasz zimował ...:)  Domek kiedyś będzie miał delikatny żółty kolor, ale to  jeszcze, jeszcze.... Na razie cieszę się z tego co mam :))
 






Styropian dodatkowo był wzmocniony kołkami. Mój mąż w białym styropianie  nawiercał wiertnicą otwory o głębokości 3 cm.
Kołki mocujące  zaślepiał twardym styropianem, żeby nie było mostka termicznego na kołku.
Dodatkową zaletą jest to, że na gotowym tynku przy zmianach temperatury, pogody, nie widać miejsc kołkowania.

 Po skończonej pracy zasłużone ognisko ... Dzięki chłopaki !!!

sobota, 26 września 2009

  
Dziś  I-sze  urodzinki Neli. 
Były czapeczki, gwizdki,   kiełbaskowy  tort,   odśpiewane "100 lat"  i oczywiście prezenty ...
Jak urodziny, to urodziny ... :))


Kiełbaskowy tort
Odśpiewane 100 lat ...
Podejrzewam, że tort smakował :))
Prezenty też się spodobały :))














sobota, 5 września 2009

Przyszła kolej na pokoje chłopaków. Najpierw pokój starszego Szkraba :)  I ocieplanie ...



Konstrukcja wzorowa :) Brawo Skarbie :))

niedziela, 30 sierpnia 2009

Duszonki, prażone, pieczone, kociołek... każdy nazywa inaczej. Najważniejsze, że jest pyszne  :)) Ziemniaki, cebula, marchewka, zielona pietruszka, boczek, kiełbasa i przyprawy sól, pieprz i papryka ... pychotka ... :))

 Może nie za ciekawie wygląda, ale za to w smaku jest wyborne :))

czwartek, 27 sierpnia 2009

niedziela, 23 sierpnia 2009





 
 Tak jak mówiłam przez ostatnie dni lało jak z cebra. Kalosze były potrzebne, hihi:))
A dziś mój mąż wziął się za drenaż wjazdu:) Oczywiście dzieciaki były pierwsze do pomocy... łopatki i taczki poszły w ruch:))
























No proszę, proszę... moja fura się doczekała :))


wtorek, 11 sierpnia 2009

Dwie kopary wjechały i narobiły taki bałagan, że się nie da opisać. A wszystko po to aby zrobić wjazd. To znaczy wjazd zanim będzie to minie jeszcze trochę czasu, ale powoli zaczniemy utwardzać teren. Jeszcze przy okazji trochę wyrównała nam z przodu teren, bo było takie pobojowisko. Choć w sumie teraz lepiej to nie wygląda...hihihi:))

   Kontrola musi być:))






A na jutro zapowiadają opady deszczu... hahaha... ciekawe jak ja z domu wyjdę?? Hahaha.... Już szykuję kalosze:)