e- mail

Witam!
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, pisz na maila: dom.ogrod.las@gmail.com
Pozdrawiam
Neti

poniedziałek, 24 września 2012

Budapeszt

Podróże kocham ... i to bez dwóch zdań ... Każdy kto  mnie choć  trochę zna, wie to doskonale ... Uwielbiam poznawać nowe miejsca, kulturę, historię ...  Niektóre miejsca mnie zachwycają, inne wręcz przeciwnie. A Budapeszt ??? To miasto wywarło na mnie mieszane uczucia ... Z jednej strony oczarowało, a z drugiej ...  rozczarowało !  Ale może po kolei ... 
 W ciągu dnia niektóre zabytki przyciągnęły moją uwagę rozmiarem, wielkością, precyzją ....  

 Przepiękny widok z  wzgórza ... zarówno w ciągu dnia jak i nocy robi wrażenie ...
Na głównym deptaku czekało na mnie niemałe zaskoczenie.  Polski akcent ... hehehe ... grunt to pomysłowość ... Crazy Ride ...  widać chcieć to móc ...  hihihi

Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na moją ukochaną przyrodę ... Piękne brzozy i platany, które wręcz królują w Budapeszcie ...
Z kolei w nocy pięknie oświetlone miasto, bardzo efektowne. Śmiało mogę powiedzieć, że widok oszałamiający. Z całą pewnością zapamiętam na zawsze ...
 

A co spowodowało, że mam mieszane uczucia co do Budapesztu ??? Niestety sporym minusem, a właściwie olbrzymim minusem stolicy są śmieci ... zresztą sami zobaczcie ... mnie to zaskoczyło, nie ukrywam rozczarowało, wręcz zniesmaczyło .... i niestety tego widoku nie da się tak po prostu wymazać .... Na zdjęciach to nie obrzeża miasta, to centrum !!! I tak na każdej ulicy, co 200- 300 metrów ...  Zero kontenerów, pojemników ... śmieci po prostu leżą na chodnikach !!! Jak dla mnie nie do pojęcia, szok .... I gdzie ta ekologia ???

Niektóre uroki stolicy wywołały u mnie uśmiech  ...  charakterystyczne budki telefoniczne, wiekowe autobusy bez dachów dla turystów oraz równie często spotykane ciągłe kolejki przed  "toi-toiami" ... 

Jak wspomniałam Budapeszt nie powalił mnie na kolana ... Być może jestem jedną z nielicznych osób, ale  niestety nie mogę zachwycać się czymś, co do mnie nie przemawia  ...Budapeszt to nie moje miejsce ... W przeciwieństwie do pewnego małego miasteczka, niedaleko Budapesztu. To cudo to  Szentendre ... Maleńka miejscowość z wąskimi uliczkami, niskimi i kolorowymi budynkami, okiennicami, ogródkami  ... W Szentendre oprócz słodkiego Muzeum Marcepanu zwiedziłam niesamowite Muzeum Miniatur. A później spacerowałam i napawałam się widokiem klimatycznych uliczek ....  uwielbiam taką zabudowę, ten styl, ten klimat ... ach ...



Jak powiedział Ryszard Kapuściński  "Istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej". I ja się z tym zgadzam w 100 % ... Podróże za każdym razem dają mi coś nowego i diametralnie zmieniają punkt widzenia ... Można siedzieć w domu i wypowiadać się na temat danego miejsca, o którym tak naprawdę wiemy tyle co gdzieś słyszeliśmy, albo pojechać i przekonać się na własne oczy ...  O Budapeszcie słyszałam cuda, jednak na żywo to nie to, co sobie wyobrażałam ....
 Kolejna wycieczka ??? Na pewno, ale czas jeszcze pokaże dokąd ...

1 komentarz:

  1. Te śmieci ohyda:( Lepiej zwiedzać miasto nocą!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :))
Pozdrawiam i zapraszam ponownie :))