e- mail

Witam!
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, pisz na maila: dom.ogrod.las@gmail.com
Pozdrawiam
Neti

poniedziałek, 9 lipca 2012

Rabata  i skalniaki wykonane w zeszłym roku, nie straciły swojego uroku. Rośliny urosły,  w każdym miesiącu kwitnie coś innego, pojawiają się kwiaty, ogród przybiera inne barwy...  a ja patrzę i zachwycam się, jaka natura może być piękna :)

 
 

niedziela, 8 lipca 2012

Basen

Upały dają się tak we znaki, że w końcu i ja uległam pokusie,  i w naszym ogrodzie stoi najlepszy zakup ostatnich miesięcy :)) Tak, basen :)) Co  prawda marzę o takim wkopanym do ziemi,  niedużym , ale z przeciwprądem. Do tego półokrągłe zadaszenie, lampki... no ale to tylko marzenia... może kiedyś....? Na razie  zdecydowałam się na rozporowy. Jego rozmiar dobrałam do dzieciaków.  Ostatnio byliśmy u znajomych, którzy kupili świetny basen, rozmiar 4, 60 x 1,22, ale dla naszego młodszego "bąbla" za głęboki.  Mnie zależało, żeby chłopaki nie tylko pływały, ale i mogły się pochlapać, pograć w piłkę, czy powskakiwać na materac. To wszystko przy głębokim basenie by odpadało dla młodszego "smerfa".  Tak więc w naszym ogrodzie stoi cudo o wymiarach 3,66 x 0,91 i nie wiem jak wcześniej bez niego żyłam...hahahaha... Dzieciaki zachwycone, a ja leżąc na materacu nie potrzebuję nic więcej do szczęścia ... I niech sobie są,   nadal takie upały ... mnie już nie przeszkadzają ... jupi... lecę do wody...:)

Wybór miejsca pod basen był prosty. Cała działka to las, jedynie z przodu domu  mamy bardziej wykarczowane miejsce, to tu grają chłopaki w piłkę, rośnie ( już widać źdźbła:)) trawka i co najważniejsze jest najwięcej słońca.

Zanim rozłożyliśmy basen, trzeba było wyrównać teren.

Następnie rozsypać piasek...

I teraz pozostało rozłożyć matę pod basen i sam basen. Po nadmuchaniu góry basenu i podłączeniu węża z wodą wystarczyło uzbroić się w cierpliwość.  Woda wlewała się w nocy, więc przynajmniej uniknęłam ciągłych pytań chłopaków typu : "ile jeszcze?" , " co tak długo?", " a  jaki duży będzie ten basen?" ...


Ale za to rano, kiedy dzieciaki wstały, zobaczyć ich szczęśliwą minę na widok wielkości basenu... bezcenne :))

Drabinka, pompka i można się kąpać :)

Woda po dwóch dniach była już fajna, znaczy ciepła, ale nie gorąco.  Taka temperatura jest super, bo można się ochłodzić, a nie grzać jak w zupie. 
Mój mąż zajął się czystością basenu, czyli  ph wody ma być prawidłowe,  a  wszelkie bakterie i grzyby  nie mają prawa istnieć :) Na razie  przejął się rolą, sprawdza, robi pomiary i woda jest jak kryształ. :))

Dziś mija 6 dzień odkąd mamy basen i patrząc na radość moich dzieci, zadaję sobie pytanie, dlaczego wcześniej nie sprawiłam im i sobie takiej przyjemności ??? :))

środa, 4 lipca 2012

Moje chłopaki cały rok ciężko pracowali w szkole, a efekty mogłam podziwiać na świadectwach. Z racji  baaardzo dobrych stopni  sprawiłam im prezent. Tym razem  jeden wspólny. . . Bramka piłkarska. 
Zanim zdecydowałam się jaką kupić, trochę mi zeszło... w sklepach są różne, ale niektóre strasznie liche, albo plastikowe,  albo za małe, albo za duże i za drogie.. zawsze coś było nie tak.  Tą znalazłam  w internecie i  od razu ją zamówiłam. Na następny dzień, kiedy pojawił się kurier i wręczyłam chłopakom prezent, skakali i piszczeli.  Po otwarciu paczki, przed moimi oczami ukazało się sporo elementów. Ale wszystko ponumerowane, więc składanie poszło błyskawicznie.

Cała bramka ma wymiary 2,13 x 1,52 x 0,76. Wykonana jest ze stalowych rurek, malowanych proszkowo, o średnicy 32 mm. Super, bo większość, które oglądałam miały 25 mm. W zestawie była również  siatka oraz śledzie do zamontowania bramki do ziemi. 

A do ćwiczenia celności dołączona była  również mata...

Chłopaki teraz nic tylko grają i ciągle słychać ... Goool, Bramkaaa, Karnyyy .... hihihi...  Uff, prezent się udał :))

Rośliny odstraszające komary

To, że lawenda odstrasza komary, to wiedziałam. Co prawda nigdy nie sprawdziłam, ale  zapach tej roślinki podobno działa drażniąco na tych krwiopijców. A raczej na krwiopijczynie.  Niedawno  gdzieś przeczytałam, że podobne zastosowanie mają aksamitki, czyli tak zwane "śmierdziuszki". Czy to prawda czy nie, przekonam się na własne oczy, bo kupiłam trochę tych kwiatków.  Wyglądają ślicznie, pachną okropnie, ale oby tylko działały, a zniosę wszystko ... :) Biorę się za sadzenie ...

 

***
04 lipca 2012 , godz.15:25 
Gotowe :) Skrzynki z aksamitkami znalazły się na parapetach ...

... oraz na tarasie ...

Oprócz aksamitek,  posadziłam również ... komarzycę ...

 

lawendę ...
 

Komarom, komarzycom i wszystkim latającym krwiopijcom  WSTĘP WZBRONIONY !!!  Ostrzegam, mój taras jest uzbrojony !!!  :))

wtorek, 3 lipca 2012

Dzięcioł

Dzięcioł - dość hałaśliwy współlokator.....

Nie zawsze go widać, ale za to codziennie bardzo dobrze słychać ...

Ćmy

Ćmy!  Co wieczór, kiedy zapalam światło w pokoju  od razu pojawiają się  na szybie.  Duże i małe,  niektóre spokojne, przyklejone do szyby niczym posmarowane klejem, inne  z nasilonym ADHD... ani na sekundę nie przestają latać :))   Jakoś nigdy specjalnie nie zwracałam na nie uwagi, ot tak są i już ... ale dziś, właśnie przed chwilą, sama nie wiem czemu, zrobiłam zdjęcie jednej z nich, potem drugiej, trzeciej ... i aż się  zdziwiłam, jakie są niesamowite. Może to dziwnie brzmi, ale naprawdę... skrzydełka delikatne, niektóre jak utkane, inne precyzyjnie skonstruowane,  białe, jedwabiste,  świecące .... super....  sami zobaczcie ....
 
  Cała biała z delikatnymi czułkami ...

 Końce skrzydeł jak płótno ...

Serduszko ...

 "Prawie "  jak nietoperz ...

Jak królowa ...

Skrzydełka przeźroczyste,  jak pajęczyna, albo jakby były wykonane na szydełku, a do tego  cała  przepięknie się świeci ...

czwartek, 28 czerwca 2012

Szyszki

Poranna niespodzianka na tarasie. W nocy pospadało pełno szyszek ...

A w ogródku zrobił się szyszkowy dywan :))

Takie świeże szyszki są po prostu piękne. Zawsze  część z nich zbieram, suszę i na zimę są idealną ozdobą.  Powstają z nich choinki, dzwoneczki, bombki ...   są  wręcz niezastąpione do   bożonarodzeniowych  dekoracji  :))