e- mail

Witam!
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, pisz na maila: dom.ogrod.las@gmail.com
Pozdrawiam
Neti

środa, 24 lipca 2013

Powrót ...

 


Witajcie Kochani po przerwie :)) Kiedy patrzę na ostatnią datę aż mi się wierzyć nie chce, że tyle czasu mnie tutaj nie było .... Powód? Najpierw sesja i wręcz brak czasu na odrobinę chwili dla siebie  ...  I taki właśnie był maj i czerwiec ... nic tylko nauka, nauka, nauka ... Cóż uroki studiów "na starość" ... Ale najważniejsze, że kolejny rok za mną ...   Lipiec to nadrabianie zaległości domowych i rodzinnych  i oczywiście moje zdrowie... Tu temat ciągle nie ma końca, ale optymizm pozostał .... Na szczęście ... 
 
 
Dziękuję wszystkim za odwiedziny, kiedy mnie tutaj nie było, za ciepłe maile  i komentarze :)) Obiecuję odpisze na wszystkie  ... wracam do Was  :))  Bardzo się za Wami stęskniłam i całym światem blogowym ... 

 


Co u mnie ? Od trzech dni mój starszy synek szaleje w Darłowie.... pojechał na wymarzoną kolonię i kiedy dzwoni nic tylko słychać wielką radość w jego głosie ... Uczy się windsurfingu  i jest zachwycony !!!  Pogodę ma cudną, koledzy świetni a  i dziewczyny też całkiem fajne, hihihi ;)
  


Ale taki beztroski czas należał mu się po pracowitym roku ... Pochwalę się Wam, że kiedy zobaczyłam świadectwo  chyba pierwszy raz zabrakło mi słów ... siedem szóstek i pięć piątek !!! Klasa? Piąta ! Od września zacznie się ostatni rok podstawówki :))  Niesamowite !!!  Ogromnie jestem z niego dumna ... na ten wyjazd w pełni sobie zapracował :))





 Młodszy ciężko przeżył wyjazd ...
 Na dworcu, polały się łzy, że on też chce jechać.... że żałuje że się nie zdecydował ... aż mi serce pękało :((

 




Ale wcale się  mu nie dziwię... kiedy wszedł do autokaru pożegnać się z bratem zobaczył wszystkich uśmiechniętych ze słodyczami w rękach, żartujących ... no to go chwyciło  za gardło i  łezki poleciały ...
Zapowiedział, że  przyszłym roku też jedzie !!!
  
 


Dlatego teraz próbuję zorganizować zorganizować mu czas jak najlepiej ... Dom cały czas pełny.... dzieciaki wchodzą i wychodzą ... na kilka dni przyjechały koleżanki z klasy ... 

Choć na chwilę zapomni ...



czwartek, 9 maja 2013

Zwierzaki, hamak i mlecze ....


 Gdyby ktoś nie wierzył, moja Kitka jest wyjątkowa !!! Oto wspólny spacerek z KOTEM !!!! :))
 Kitka już na swoim miejscu ... JA TUTAJ PILNUJĘ !!!

Hamak rozłożony ... sezon otwarty :)) Moje dziecko "padło" po spacerku ... :))



niedziela, 5 maja 2013

Weekendowo



 Długi weekend majowy minął nie tak jak zaplanowałam. Kapryśna pogoda skutecznie pokrzyżowała wszystkie moje plany. Cóż, i tak bywa ... 
Jedyne co udało się zrobić, to posadzić komarzyce, które latem będą odstraszały komary ... Do tego dojdą jeszcze aksamitki, które rosną w rozsadnikach i  będę  uzbrojona :)) 
Krwiopijcy, lepiej miejcie się na baczności :))

 





Mój najmłodszy ogrodnik ochoczo malował wszystkie donice ... nawet te, które nie potrzeba ... ;)




 















Najstarszy ogrodnik posadził trawę ....

 















A w ogrodzie ???  ...



 





  ... brzózki wypuściły listki i  robią się coraz piękniejsze ....


       
 



A borówki szaleją ... ta soczysta zieleń jest w całym lesie ...






 




Magnolia zaczyna kwitnąć :))





Podobnie buki mają już listki, choinki nowe przyrosty, a dąbkom spadły suche liście i wypuszczają nowe ....





wtorek, 30 kwietnia 2013

Rabata jak nowa

Czas na uporządkowanie rabaty ... Po zimie  z deczka  straciła wygląd .... Kora porozsypywana, kamyczki zasypane ... główny swój udział miała w tym Nela, która bawiąc się z psem sasiadów  zaszalała na rabacie ...

I poooo ... od razu lepiej :)))

 
I druga rabata też uporządkowana ... Korę wymieszałam ze suchymi liśćmi ... jakoś nie wyobrażam sobie ich odgarniać  ... a tak wygląda jak nowa, a dodatkowo kora została "spulchniona" , kamyczki też wyczyszczone i mogą cieszyć oko ... 
A i  najważniejsze, żadna roślinka nie padła  po zimie  :)) :)) :))

wtorek, 23 kwietnia 2013

12 lat razem ... nasze płócienne gody :))

Dokładnie dwa dni temu miałam małe święto, a właściwie mieliśmy .... rocznicę ślubu ...  To 12 lat temu powiedziałam TAK :)) Dokładnie 21 kwietnia 2001r.  ... Pamiętam jak dziś, było zimno  i wszystko na nie ... zbyt długo u fryzjera, później bukiet nie ten co miał być, szybkie szukanie   kwiaciarni co go  wykona,  przez uporczywy deszcz długo przygotowywana fryzura oklapła i  ledwo co, wręcz na ostatni dzwonek, zdążyłam na własny ślub do kościoła    ...  A żeby tego było mało, podczas wesela, już  na sali,  wyłączyli prąd !   To był dzień .... patrząc z boku ... same kłody ... 
A jednak wbrew przeciwnościom losu nam się udało !!! 
I teraz świętujemy :)) Kolejny rok razem :))   
Ale to zleciało ... jaki człowiek był młody ... aż się wierzyć nie chce ...  Kiedy tak patrzę wstecz ... ile to miałam planów, marzeń ... aaaach ... część się spełniła, część nie, a jeszcze inne może kiedyś   ...  ;)
Ale reasumując to mogę być z siebie dumna :)) Mam kochający dom, dwóch cudownych synów i wspaniałego męża. O to drugie, to wbrew pozorom  w obecnych czasach nie jest tak prosto ... znaczy chodzi mi o męża, miłość  ... Tyle jest zdrad, rozstań, bezsensownych kłótni, a potem  ... na tym wszystkim cierpią dzieci ... Ach, serce się kraja, kiedy człowiek pomyśli co takie maluchy przeżywają  ....  Cieszę się, że w moim małżeństwie tego wszystkiego nie ma ... Mój Ukochany jest największym darem jaki mogłam dostać, od kogoś gdzieś tam z góry ... kochający mąż i cudowny ojciec ...  Dla mnie IDEALNY :)) Ach, szczęściara ze mnie :)) I to jest powód do dumy ... że nam się udało :)) Żeby nie było, zdarzają się zgrzyty, to normalne,  ale krótkie ...  hihihi ...  Wydaje mi się, że to akurat jest zdrowe ... takie  "oczyszczenie" atmosfery ... hihihi.  A dla dzieciaków, to też jest lekcja ... że rodzice też  mogą mieć inne zdanie, ale zawsze potrafią się pogodzić ...  Ogólnie pracy jest dużo, o każdy dzień trzeba dbać i mocno pielęgnować  :)) Jak o największy i najcenniejszy skarb . Bo dla mnie to właśnie moja RODZINA :))
 
 A nasza rocznica  ... 12  ... to płócienna, jedwabna lub lniana ... hihihi ... Tak bym chciała dotrwać do złotej  :))  Moi teściowie mieli dwa lata temu właśnie taką ... Złote Gody ... fantastyczne :)) Teściu jeszcze zdążył urządzić niezapomnianą  imprezę ... jak drugie  wesele :)) Pamiętam jak zastanawiałam się nad prezentem ... no bo co kupić osobom, które są grubo po 70 i twierdzą, że wszystko mają ? Siedziałam i kombinowałam ... I wymyśliłam  !!! Drzewo genealogiczne  ...  :)) Zaczęło się od najbliższych  a skończyło na 170 osobach !  A do ilu osób dotarliśmy ... niesamowite jak rodzina się powiększyła  :))   Drzewo przygotowywałam samodzielnie, wszystko ręcznie wycinałam i wyklejałam.  O przepraszam, bo bym skłamała,   nie samodzielnie .... przecież chłopaki też pomagały :)) W każdym bądź razie, cudem zdobyłam WSZYSTKIE zdjęcia ! Najstarsze, to teściowej babcia!
Rodzina od strony męża niesamowicie się zgrała i sprężyła. I tu wielki plus dla wszystkich :))  

Na pomysł wpadłam w ostatniej chwili, dlatego czasu było zbyt mało ... Pracowałam dzień i noc ...  co chwilę dostawałam fotki na maila. Najwięcej czasu zajęło ich obrabianie, wywołanie to już był pikuś  ... Gotowe drzewo genealogiczne oprawiłam u szklarza ... wymiar 1,00 x 70 cm ... Na żywo  wyglądało  rewelacyjnie.  Teściowie zaniemówili ... reszta rodziny również :)) Mam u nich dług wdzięczności,  nie pisnęli ani słówkiem ... a domyślam się, że łatwo nie było ...  DZIĘKUJĘ :))

Drzewo przygotowywałam tydzień, ale było warto .... :))

To było 2 lata temu, teścia już nie ma z nami, ale  pozostały wspomnienia, drzewo w salonie  i foto książka z imprezy. Przygotowałam ją i to był ciąg dalszy prezentu, taki dodatkowy "bonus" po czasie ... 
Teraz, kiedy zaglądamy do niej, to aż się łezka w oku kręci, bo kolejnej rocznicy, tym razem szmaragdowej już nie będzie ...




czwartek, 18 kwietnia 2013

Prawdziwa wiosna :))

 
 W mojej okolicy wiosna na całego  ... zresztą sami zobaczcie ... :))




 
Żabki zaszalały ...hihihi ... 
Popatrzcie na ten skrzek !  To jeden z wielu jakie miałam okazję zobaczyć ...
Wyczytałam, że może liczyć  670- 4500 jaj !!! A składane są grupowo, gdyż wtedy jaja mają zapewnioną ochronę przed wysychaniem i  naturalnymi wrogami.

Już wkrótce pojawią się kijanki ...
  
 
 Zapraszam do obejrzenia filmiku z żabkami :












W okolicy pojawiły się nie tylko żabki ... również żarłoczne drapieżniki ...


Tak,  dobrze przeczytaliście  ... a chodzi mi tutaj o biedronki, które są drapieżnikami, ale jakże pożytecznymi !!!

 "Boże krówki" żywią się głównie  mszycami, dlatego  są bardzo mile widziane w ogrodach czy parkach. Takie menu preferuje zarówno larwa, jak i owad dorosły. Należy jednak wspomnieć, że larwa zjada ich zdecydowanie więcej – dziennie pochłania ilość równą swojej wadze, a w ciągu swojego krótkiego życia, nawet do 600 szkodników!





Będzie miodzik ... :))
Czy wiecie, że osa może żądlić wiele razy (nie zostawia żądła w ciele), natomiast pszczoła po użądleniu umiera ??? 


Warto też pamiętać, że użądlenia os są mniej szkodliwe, ponieważ „wstrzykują” pod skórę tylko część jadu. Jad osy nie jest szkodliwy dla ludzi - aby wywołać śmierć dorosłego człowieka potrzeba kilkuset użądleń. Wyjątek oczywiście stanowią alergicy u których może wystąpić wstrząs anafilaktyczny, a także dzieci oraz osoby starsze.

Pszczoły są z reguły spokojnymi, zajętymi swoimi sprawami owadami, a do użądlenia dochodzi najczęściej z winy człowieka. W takich sytuacjach pszczoły stają się agresywne. Jeżeli tylko latają wokół  - należy zachować spokój - w żadnym wypadku nie wolno machać rękami. Takie zachowanie zamiast odpędzić owady tylko je rozdrażnia - w dodatku zarówno osy jak i pszczoły wyczuwają ruch. 



  Pomimo tego, że pszczoły są z natury spokojne, nie powinniśmy ich lekceważyć. Historia już wiele razy pokazała, że ten mały owad może powalić największego twardziela, szczególnie kiedy jest uczulony na jej jad.



Witaj Wiosno ... !!!