e- mail

Witam!
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, pisz na maila: dom.ogrod.las@gmail.com
Pozdrawiam
Neti

czwartek, 15 grudnia 2011

środa, 14 grudnia 2011

Wbrew pozorom, zakup kafelek to wcale nie taki prosty sposób! Niby wybór duży, ale jak co do czego to się okazuje, że nic ci nie pasuje... a to nie ten kształt, a to nie ten kolor, odcień, a to dekor nie taki.... i tak wyliczać można w nieskończoność. Dodatkowy problem to dostępność. W hipermarketach są , ale te które mi nie pasowały, te co ewentualnie mogłyby pasować, to " dostawa będzie za tydzień"!!! O matko... Jaki tydzień??? Ja muszę już, teraz, natychmiast!!! Nie lepiej jest w małych sklepach... tam to  czas  realizacji zamówienia   w ogóle jak z kosmosu : 3 tygodnie!!! Koszmar. 
 Znalezienie idealnych kafelek, zajęło mi trochę, ale UDAŁO SIĘ!!! Pojechałam do tego samego producenta, co kiedyś kupiłam na podłogę do kuchni. Ceny niestety jak z kosmosu, więc odjechałam z kwitkiem.  Później były sklepiki, hipermarkety i ... powrót do producenta! I??? Wyprzedaż!!!! Takiej ceny to ja  bym się  w życiu nie spodziewała!!! Hipermarkety przy tym to  drożyzna... I mam:) Do tego zawsze jak braknie mogę dokupić :) No super:)) Ale się cieszę. Kafelki miały być najdroższym elementem w łazience, a wyjdą najtańsze:)) A są idealne, brąz pod kolor drzwi, super, tak jak chciałam. 
Mąż tylko pokręcił z niedowierzaniem głową, no cóż... niektórzy to mają szczęście :))

Początki mojej pracy ... oby się udało:)) Płytek na ścianie jeszcze nigdy nie układałam, a do tego dochodzą tutaj skosy... no nie powiem aby ta łazienka należała do najprostszych... ale ... dam radę... 



wtorek, 13 grudnia 2011

Konstrukcja gotowa...
  
Wspólna praca to jest to... Brawo chłopaki :))

I teraz mogę wkroczyć ...JA :))


poniedziałek, 12 grudnia 2011

Wczorajszy dzień zapamiętam na długo :) Tak szybkich zakupów to ja jeszcze w życiu nie zrobiłam. Co prawda miałam upatrzone, ale żeby kupić.... Wanna, umywalka, muszla, deska, baterie.... wszystko 20 minut!!! Ciągle jestem pod wrażeniem...  własnym... ze to dokonałam :)
A zakupy były takie szybkie, bo mój mąż do pracy jechał i czas naglił... A ja się uparłam, że to już MUSZĘ mieć... Normalnie zołza ze mnie... Ale się udało...hihihi...

A dziś nakładanie uszczelniacza na elementy zagrożone zalaniem...
 
specjalne taśmy...

Wokół rurek do baterii ...

rogi też zabezpieczone...

sobota, 10 grudnia 2011

Mój mąż powiedział, że już ze mną dłużej chyba nie wytrzyma... hihi... Za dwa tygodnie święta Bożego Narodzenia, a ja wpadłam na kolejny pomysł, który jak powiedział, nie mogłam wymyślić kiedy indziej.  No fakt, trochę ma racji... w zeszłym roku przed świętami uparłam się na zrobienie stołów, przed komunią na wymalowanie  ścian w domu, które to malowanie przerodziło się w gruntowny remont.... No a teraz uparłam się na łazienkę!!! Wiem, że mało czasu, ale dam rady.... udowodnię, że mi się uda... hihihi...i już marzę o kąpieli w mojej przyszłej super wannie :) 
Łazienka, którą planuję zrobić jest na poddaszu, tak więc chłopaki nie będą musiały już na dół biegać. A poza tym w końcu będę miała wannę:)) Ubikacji na dole nie mam zrobionej, tzn. mogę korzystać, bo wszystko jest, ale nie ma płytek... ups taki drobny szczegół...:)  Jednak, żeby zrobić łazienkę na parterze, to  muszę mieć gotową na górze, bo inaczej nie miałabym  gdzie i jak korzystać... po prostu z dolnej łazienki muszę wszystko zdemontować...
No ale wracając do mojej  wymarzonej łazienki na poddaszu to, co prawda jeszcze nie wiem jak będzie wyglądała...hehe... na razie wiem tylko, że muszą dominować jasne kolory, tak aby ją optycznie powiększyć i  jeszcze jakieś może dodatki brązowe... I mebelki brązowe...
A dziś mój mąż wymurował taki murek,który będzie przy wannie...


piątek, 4 listopada 2011

czwartek, 3 listopada 2011

Słońce czaruje w moim ogrodzie...niesamowite cienie...



Mech na pniu.... 


Jesienny Berberys